Dzięki drodze ekspresowej S1 kierowcy łatwo mogą dojechać z Bielska-Białej na Słowację. Brakuje jeszcze tylko jednego odcinka – obejścia Węgierskiej Górki. To osiem i pół kilometra w rejonie Przybędzy i Milówki. Inwestycja bardzo trudna i kosztowna, bo konieczna będzie budowa estakad i tuneli. Droga początkowo miała powstać do 2014 roku. Jak się później okazało, były to zapowiedzi bez pokrycia, bo w 2011 roku inwestycja wypadła z rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych.

Ze Słowacji ruszy sznur tirów

Górale zaprotestowali. Obawiali się, że gdy Słowacy otworzą przygraniczny odcinek autostrady D3, przez Milówkę i Węgierską Górkę ruszy sznur tirów. Zebrali nawet kilka tysięcy podpisów pod petycją w tej sprawie.

W czasie ostatnich wyborów parlamentarnych wielu kandydatów PiS jako jedno z najważniejszych zadań do wykonania miało w swoim programie właśnie budowę obejścia Węgierskiej Górki. Wydawało się, że PiS może spełnić te obietnice. W grudniu 2016 roku do Bielska-Białej przyjechała ówczesna premier Beata Szydło, by dać uroczyście gwarancję budowy tego odcinka. Ludzie się cieszyli, ale krótko. Niedługo potem, na wniosek Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, wojewoda śląski zawiesił postępowanie w sprawie pozwolenia na budowę, bo inwestor musiał uzyskać ostateczne decyzje związane z pozwoleniem wodnoprawnym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej