W programie obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w Bielsku-Białej są koncerty pieśni patriotycznych, składanie kwiatów pod pomnikami i tablicami oraz msza. Nic nowego, tak jest w zasadzie co roku. Będzie smutno, poważnie i patetycznie. Na uroczystościach pojawią się głównie ukradkiem spoglądający na zegarki urzędnicy i kombatanci. Jeśli już przybędą na nie jacyś młodzi ludzie, to pewno będą to oddelegowani na wydarzenia uczniowie bielskich szkół.

Sto skoków na stulecie

Dla większości bielszczan 11 listopada będzie po prostu kolejnym dniem wolnym od pracy. Tak naprawdę niewielu mieszkańców włącza się w takie uroczystości. Wyjątków jest niewiele, to np. bielscy spadochroniarze, który z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości oddadzą na bielskim lotnisku sto skoków. Mają jakiś pomysł na świętowanie, ale są wyjątkiem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej