Już na palcach jednej ręki można policzyć neony z czasów PRL-u, które przetrwały w Bielsku-Białej. Jednym z nich jest neon na hotelu President i chwała właścicielom obiektu za to, że zdecydowali się go zachować. Inny ocalały neon z tamtych czasów można zobaczyć nad kwiaciarnią koło przystanku autobusowego, naprzeciwko placu Żwirki i Wigury.

Pracując dla kraju, pracujesz dla siebie

Z przestrzeni publicznej znikają także stare murale. Jednym z najsłynniejszych było malowidło na murze kamienicy przy ul. Sikornik z napisem: „Pracując dla kraju, pracujesz dla siebie”. Nieopodal jest bielskie targowisko, a napis idealnie komponował się z handlarkami stojącymi wzdłuż muru. Legendarny mural zastąpiło dzieło autorstwa Joanny Stańko, stworzone w ramach projektu „Prze/mieszczanie malarstwa”.

Do dzisiaj, na ścianie kamienicy przy ul. Stojałowskiego, zachowała się za to reklama bielskiej fabryki pędzli i szczotek. Jej współautorem był prof. Michał Kliś, znany plastyk i były rektor katowickiej ASP. Reklama powstała pod koniec lat 70., jej twórcom udało się przekonać zleceniodawców, by na murze nie umieszczać żadnych napisów typu: „Socjalizmem i pracą ludzie się bogacą”, że znacznie ciekawszy będzie sam rysunek. Mural przetrwał, ale jest bardzo zniszczony, kolory i kształty wyblakły. W nie lepszym stanie jest mural na rogu ul. 1 Maja i Powstańców Śląskich – reklama zakładów Rytex. Ogromne szpule nici i hasło: „Rytex poleca tkaniny najwyższej jakości” (na zdjęciu powyżej).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej