Na Śląsku Cieszyńskim zawrzało. Mieszkańcy dowiedzieli się, że pod topór ma pójść około 4 tys. drzew rosnących w odległości do 15 metrów od torów linii kolejowej nr 90, prowadzącej z Zebrzydowic do Cieszyna. O zgodę na wycinkę zwróciła się do cieszyńskiego starosty spółka PKP Polskie Linie Kolejowe SA. – Starosta już wydał decyzję. Nie miał podstaw prawnych do odmowy – informuje Katarzyna Raszka-Sodzawiczny, rzeczniczka prasowa Starostwa Powiatowego w Cieszynie.

Mieszkańcy Cieszyna nie godzą się na wycinkę

Występując o zgodę na wycinkę, koleje powołały się na przepisy ustawy o transporcie kolejowym z 2003 roku oraz na rozporządzenie ministra infrastruktury w sprawie m.in. wymagań w zakresie odległości i warunków dopuszczających usytuowanie drzew i krzewów, elementów ochrony akustycznej i wykonywania robót ziemnych w sąsiedztwie linii kolejowej z 2008 roku. Przepisy te mają wyeliminować zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Koleje będą musiały uzyskać dodatkowe zezwolenie jedynie wtedy, gdy w trakcie rozpoczęcia wycinki na drzewach zostaną stwierdzone chronione gatunki roślin, grzybów czy zwierząt. Drzewa mają zostać wycięte do końca roku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej