Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Aż do końca 1950 roku były to dwie odrębne miejscowości o zupełnie innym charakterze: starsze i bogatsze Bielsko miało wielkomiejskie ambicje, prowincjonalna Biała pozostawała w jego cieniu. Dzisiaj to jedno miasto. Lubią je zarówno mieszkańcy, jak i goście bywający tutaj od czasu do czasu.

- Bielsko-Biała to nie jest duże miasto, za to ma olbrzymie tradycje. Leży na trasie Warszawa - Wiedeń, zawsze żyło się tutaj wielkomiejskim życiem. Fascynująca jest duma z miasta, jaką widzę u bielszczan. Lubię wracać do tego miasta - mówił kilka lat temu w rozmowie z „Wyborczą” słynny muzyk jazzowy Tomasz Stańko.

Miasto kultury

Nieżyjący już Tomasz Stańko przyjeżdżał co roku do Bielska-Białej nie bez powodu, był dyrektorem artystycznym Jazzowej Jesieni, festiwalu, który przyciąga fanów jazzu z całej Polski i nie tylko. Nic dziwnego, bo to dla nich ogromna gratka. Na Jazzowej Jesieni gościli m.in. perkusista Manu Katché, gitarzyści John Abercrombie i John Scofield oraz saksofonista Ornette Coleman. W 2009 roku gwiazdą festiwalu był pianista Chick Corea.

PAWEŁ SOWA

W mieście odbywa się także Lotos Jazz Festival Bielska Zadymka Jazzowa, na którym również występują gwiazdy najwyższego formatu.

Miłośnicy muzyki klasycznej przyjeżdżają na Festiwal Kompozytorów Polskich. - Serdecznie zapraszam do Bielska-Białej - miasta, które zafundowało sobie i nam festiwal w czasach, gdy kultura i sztuka są lekceważone i pomijane - pisał we wstępie do pierwszego festiwalowego programu sam Henryk Mikołaj Górecki.

W Bielsku-Białej coś dla siebie znajdą także miłośnicy teatru. Zabytkowy gmach Teatru Polskiego należy do najpiękniejszych budynków w mieście. Dużą ciekawostką jest tam piękna kurtyna, która zagrała w „Ziemi obiecanej” Andrzeja Wajdy. Teatr przyciąga znanych twórców, jego repertuar jest bardzo bogaty. Co roku odwiedzają go dziesiątki tysięcy widzów.

Bielsko-Biała kojarzone jest także z Teatrem Lalek Banialuka oraz organizowanym w mieście co dwa lata Międzynarodowym Festiwalem Sztuki Lalkarskiej, uważanym za jedną z najważniejszych takich imprez na świecie. Teatr wystawia spektakle zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych.

Galeria Bielska BWA w Bielsku-Białej zajęła niedawno pierwsze miejsce w rankingu czasopisma „Artluk” na 15 najciekawszych instytucji sztuki współczesnej pod względem programu w 2017 roku. Za sprawą BWA miasto zaczęło słynąć z murali. W 2008 roku artyści z grupy Twożywo namalowali na fasadzie galerii mural „To tłum”.

Mural w Bielsku-BiałejMural w Bielsku-Białej GRZEGORZ CELEJEWSKI

Kolejne murale powstały m.in. za sprawą organizowanych przez galerię międzynarodowych rezydencji artystycznych, zwłaszcza projektu "oBBraz miasta". To temu projektowi zawdzięczamy m.in. „Sztukę dla lepszego życia”, kolorowy mural o długości 60 metrów na murze oporowym przy ulicy Partyzantów, gigantyczną sowę na murze zabytkowej kamienicy przy ulicy Sempołowskiej czy pasterza niosącego owcę na kamienicy przy ulicy 11 Listopada. Będąc w mieście nad Białą, koniecznie trzeba się wybrać na spacer szlakiem murali.

Ciekawe jest także Muzeum Historyczne ze swoimi stałymi i czasowymi wystawami. Już sama siedziba tej placówki jest ciekawa, to Zamek Sułkowskich, dawnych właścicieli miasta. Warto też zajrzeć do Tadeusza Modrzejewskiego, twórcy Muzeum Literatury, który ręcznie przepisuje książki Reymonta, Sienkiewicza i innych polskich pisarzy.

Piękna architektura

Miłośnikom architektury spacer po mieście przyniesie wiele wrażeń. Nie bez powodu miasto nazywane było Małym Wiedniem. Wystarczy spojrzeć choćby na neorenesansowy hotel President nieopodal okazałych schodów, które prowadzą na deptak z głównej ulicy 3 Maja. Powstał w 1892 roku według projektu znanego bielskiego architekta Karola Korna, słynnego budowniczego, któremu cesarz Franciszek Józef I w uznaniu zasług nadał tytuł cesarsko-królewskiego radcy budowlanego. Nazwano go Keiserhof (Cesarski Dwór) - jego pomysłodawcą i fundatorem był właśnie cesarz Franciszek Józef. Wciąż można tu wynająć pokój i smacznie zjeść w hotelowej restauracji.

W mieście na każdym kroku natkniemy się na takie perełki. Warto wybrać się choćby na spacer po bielskim deptaku, ulicy 11 Listopada i zajrzeć na zmodernizowany staromiejski rynek, gdzie od wiosny do jesieni stoją kawiarniane ogródki.

Rynek w Bielsku-BiałejRynek w Bielsku-Białej Dorota Koperska

Koniecznie trzeba zajrzeć na ulicę Targową. Stoi tam narożna secesyjna kamienica Pod Żabami - portal wieńczy rzeźba przedstawiająca ucztujące żaby w kolorowych frakach i spodniach. Zresztą cała fasada tej bajkowej kamienicy jest niezwykle kolorowa i bogato zdobiona.

Inny charakter ma bielski Cygański Las. To rekreacyjna część miasta z pięknymi, zabytkowymi willami. W XIX wieku wznosili je m.in. zamożni bielscy fabrykanci.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.