Uchodźcy najbardziej się boją, że świat o nich zapomni - mówił w rozmowie z "Wyborczą" Bartosz Rutkowski, nurek i zwiadowca, który rzucił wojsko, by pomagać ofiarom terrorystów i tym, którzy z nimi walczą.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na co dzień mieszka w Bojanowie, dużej wsi pod Gdańskiem, razem z rodzicami, żoną i dwójką dzieci. Skończył politologię, otworzył przewód doktorski na historii. W wojsku odsłużył 22 lata. Jestem nurkiem, fachowcem od głębokich nurkowań. Szkolił się m.in. w Stanach Zjednoczonych. O wojsku marzył od zawsze. Obaj jego dziadkowie nosili mundury. Jeden walczył w czasie wojny w Narodowych Siłach Zbrojnych, drugi - w Armii Krajowej.

Opuścił wojsko, by pomagać

Skończył Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu, po niej dostał przydział do Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków w Gdyni. 1 lutego zeszłego na własne życzenie przeszedł na emeryturę. Rzucił służbę, żeby na Bliskim Wschodzie pomagać uchodźcom. Koledzy pukali się w głowy. - Zastanów się lepiej, Bartek, co robisz, przechodzisz chyba jakiś kryzys wieku średniego - mówili. Nie przekonali go do zmiany zdania. Kilka dni po złożeniu munduru komandor podporucznik rezerwy Rutkowski był już w drodze do Iraku. Od marca zeszłego roku prężnie działa założona przez niego Fundacja Orla Straż.

Dlaczego podjął taką decyzję? Usłyszał, że pod syryjskim Aleppo terroryści z ISIS ukrzyżowali 12-letniego chłopca za to, że był chrześcijaninem. Ma syna w tym wieku, informacja nim wstrząsnęła. Na miejscu zetknął się m.in. z ginącą kulturą jazydów. To wyznawcy powstałej w XII w. religii, głównie Kurdowie. Przed nastaniem ISIS jazydzi byli często zamożnymi ludźmi, dzisiaj są bezlitośnie eksterminowani przez terrorystów. Gdy w sierpniu 2014 r. Państwo Islamskie zajęło Sindżar, terroryści zamordowali ponad pół tysiąca jazydów. Palili ich żywcem, ścinali im głowy i rozstrzeliwali. Im także pomaga.

Spotkanie i zbiórka

Z Bartoszem Rutkowskim będzie można spotkać się już w najbliższą niedzielę w Grawitacja Caffe w Bielsku-Białej. Początek zaplanowany jest na g. 16. Rutkowski opowie o swojej działalności i o tym, z jak wielkim cierpieniem ludzi spotkał się na Bliskim Wschodzie. Organizatorzy, grupa Bielszczanie dla Aleppo, od dnia spotkania rozpoczną tygodniową zbiórkę środków na wsparcie Fundacji Orla Straż.

O godzinie 9.30 Rutkowski weźmie udział w nabożeństwie w kościele ewangelickim w Starym Bielsku, gdzie także będzie opowiadał o swojej działalności.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Jarosław Kurski poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem