Policjanci z Jeleśni dotarli do właściciela konia, o którym stało się głośno w całej Polsce za sprawą filmu umieszczonego w internecie. Zwierzę ciągnące furmankę upadło. Pomógł mu przejeżdżający tamtędy kierowca.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przypomnijmy: do zdarzenia, które opisuje "Tygodnik Podhalański", doszło w Korbielowie na Żywiecczyźnie. Na Facebooku pojawił się film pokazujący zdarzenie. Koń miał ogromny problem, by wyciągnąć furmankę pod górę na stromej, śliskiej drodze. W pewnym momencie ciężka furmanka wywróciła się, ciągnąć za sobą wywróconego konia. Woźnica zaczął okładać konia batem.

Mężczyzna miał pecha, bo akurat przejeżdżał tamtędy pan Dariusz, góral z Orawy. Wyskoczył z samochodu, odepchnął z całych sił woźnicę tak, że mężczyzna wpadł do rowu, zabrał mu lejce, przesunął wóz i odpiął konia.

Udostępnione na Facebooku nagranie zyskało mnóstwo udostępnień i komentarzy. Pojawił się kolejny  film, na którym widać, jak dzięki pomocy pana Dariusza koń staje na nogi.

Sprawą zajęła się policja z Jeleśni, prowadzi postępowanie wyjaśniające. Dzielnicowy dotarł już do właściciela konia, zwierzę obejrzał już dwa razy lekarz weterynarii. Wszystko wskazuje na to, że na szczęście nie ucierpiało w czasie sfilmowanego zdarzenia. Koń jest też dobrze odżywiony i odpowiednio podkuty. - Apelujemy, żeby takie przypadki od razu nam zgłaszać. Możemy wtedy działać jeszcze szybciej - mówi Mirosława Piątek, rzecznika prasowa żywieckiej policji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem