Z myślą o grzybobraniu wybrał się do lasu w Czernichowie zaprzyjaźniony z "Wyborczą" Justyn Kołek, grzybiarz i grzyboznawca. Zajrzał pod drzewa w swoich ulubionych miejscach i znalazł szesnaście pięknych borowików ceglastoporych.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kołek mówi, że na razie w beskidzkich lasach jest dosyć sucho. Przeszedł spory kawałek lasu, ale grzyby znalazł tylko w jednym miejscu.

 - Gdy tylko popada, na pewno grzybów pokaże się więcej - mówi Kołek.

Borowiki ceglastopore są jadalne i smaczne, ale surowe bądź niedogotowane mogą wywołać niemiłe sensacje żołądkowe. Grzybiarze znaleźli w Beskidach także borowiki szlachetne w odmianie usiatkowanej. Kołek mówi, że warto zaglądać też pod brzozy, bo mogą już pojawiać się koźlarze pomarańczowożółte.

- Klimat się ociepla. Kiedyś pierwsze borowiki ceglastopore zbierałem na przełomie maja i czerwca, teraz pojedyncze można było znaleźć już w kwietniu. W lutym w okolicach Warszawy ludzie zbierali kurki - mówi grzyboznawca.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Roman Imielski poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem