Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do zdarzenia doszło w jednym z lombardów w centrum Bielska-Białej. Młody mężczyzna chciał obejrzeć złotą bransoletę. Właściciel wyjął ją z gabloty i przekazał klientowi. Sprawca rzucił się do ucieczki, kradnąc cenny łup. Właściciel ruszył za nim w pościg.

- Napastnik nie dawał jednak za wygraną i użył wobec pokrzywdzonego gazu pieprzowego. Mężczyzna zdołał zatrzymać złodzieja i odzyskał skradzione mienie - mówi Elwira Jurasz, rzeczniczka bielskiej policji.

Złodziej został przekazany w ręce policjantów. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się, że był poszukiwany przez sąd za wcześniejsze przestępstwa, m.in. kradzieże i posiadanie narkotyków, za które został skazany na karę 5 miesięcy więzienia.

Zatrzymany został przewieziony do policyjnego aresztu. O jego dalszym losie rozstrzygnie prokuratura i sąd. Po przesłuchaniu złodziej zostanie umieszczony w areszcie śledczym, gdzie spędzi najbliższe miesiące.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.