Ktoś próbował ukraść mój samochód! - zgłosiła policjantom kobieta, która zastała swoje auto stojące na przejściu dla pieszych. Gdy policjanci przejrzeli zapisy monitoringu, prawda wyszła na jaw.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do tego niecodziennego zdarzenia doszło na parkingu Komisariatu Policji w Jasienicy przy ul. Zdrowotnej. Kobieta zostawiła samochód na wyznaczonym miejscu parkingowym. Kiedy wróciła okazało się, że samochód stoi kilka miejsc parkingowych dalej, na przejściu dla pieszych. Kobieta powiadomiła o zdarzeniu dyżurnego jasienickiego komisariatu podejrzewając, że ktoś próbował ukraść jej fiata.

Policjanci przejrzeli zapisy monitoringu w komisariacie, który zasięgiem obejmuje także przyległy parking. Okazało się, że kobieta po zaparkowaniu najprawdopodobniej nie zaciągnęła hamulca ręcznego. Nie wrzuciła też biegu i zostawiła samochód „na luzie”.

- W tym dniu wiał silny wiatr, który przepchnął auto w inne miejsce. Na szczęście nikt w tym czasie nie przechodził ulicą i nie został potrącony przez toczący się samochód - informuje Elwira Jurasz, rzeczniczka prasowa bielskich policjantów.

Policjanci przypominają, że kierowca ma obowiązek zabezpieczyć samochód w czasie postoju przed możliwością uruchomienia. Kobieta została przez nich potraktowana z wyrozumiałością, pouczyli ją, choć za to wykroczenie grozi mandat oraz punkty karne.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Mikołaj Chrzan poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem