Tak wiele mówimy na temat estetyki miasta, tego że powinno się dbać o jego każdy zakątek, pielęgnować i chronić każdy skwer. Zgadzam się z tym wszystkim! Jednak musi to działać w obie strony. Mieszkańcy mają prawo wymagać od miasta, ale chciałbym bardzo aby mieszkańcy wymagali również od siebie - pisze na Facebooku burmistrz Żywca Antoni Szlagor.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W październiku zeszłego roku w Żywcu otwarta została pieszo-rowerowa ścieżka dydaktyczna. Trasa prowadzi wokół części Jeziora Żywieckiego, liczy ponad 6 kilometrów, ma zostać połączona z kolejnymi ścieżkami rowerowymi, które mają powstać wokół zbiornika. Ścieżka jest bardzo popularna, codziennie można tutaj spotkać biegaczy, rolkarzy, rowerzystów, osoby uprawiające nordic walking czy spacerowiczów. Niestety, wraz z nimi pojawili się tutaj wandale.

Jak pisze burmistrz, są już pierwsze dewastacje, to poniszczone ławki czy pobazgrane kosze na śmieci. - To nasze wspólne dobro, ale i nasze wspólne pieniądze. Oczywiście to da się naprawić, ale wiąże się to z określonymi kosztami, za które zapłacimy my wszyscy z naszych podatków. Jeżeli zauważą Państwo jakieś niepokojące działania na ścieżce lub w innym miejscu naszego miasta, zwracam się do Was z wielką prośbą – o zawiadomienie o tym Urzędu Miejskiego, straży miejskiej lub policji - apeluje do mieszkańców.

Burmistrz zapowiada, że postara się zrobić wszystko, by ustalić kto jest sprawcą dewastacji.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem