Grupa "Bielszczanie Dla Drzew" spotkała się z przedstawicielami ratusza oraz Miejskiego Zarządu Dróg. - Jesteśmy ostrożne, ale widzimy chęć współpracy, napawa to nas optymizmem i nadzieją - mówią działaczki.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Karina Nowicka-Kudłacz oraz Ula Wardyńska z grupy „Bielszczanie Dla Drzew” mówią, że nie udało im się obronić jesiona, ostatniego wysokopiennego drzewa przy ulicy Krakowskiej rosnącego w obrębie prowadzonej modernizacji drogi. Stało się to mimo wniosku złożonego przez grupę o ustanowienie go pomnikiem przyrody, pierwszym od kilku lat zresztą.

- Rozłożysty o nienaruszonej koronie i rozmiarach pomnikowych jesion wyniosły pójdzie pod topór - żałują działaczki, które chciały nazwać go „Ocalonym”.

- W zamian za dwa tysiące drzew wyciętych w związku z przebudową ulicy Cieszyńskiej obecny na spotkaniu wiceprezydent Bielska-Białej Adam Ruśniak obiecał posadzenie 8 tysięcy drzew - mówi Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy bielskiego ratusza.

Lubomir Zawierucha, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg przekonywał, że w przypadku każdej wycinki związanej z inwestycją drogową sadzone są nowe drzewa. Jest otwarty na to, by miejsca wskazywali mieszkańcy.

Proszą o wskazywanie miejsc

- Apelujemy zatem do mieszkańców o wskazywanie lokalizacji takich miejsc, które znają, mają w pobliżu domu, które widzą jako niezagospodarowane o przesyłanie ich na adres bielszczaniedladrzew@gmail.com. Będziemy je na bieżąco przekazywać do urzędu celem weryfikacji. Akcja dotyczy również miejsc posiadających obecnie zadrzewienia, a które poprzez dodatkowe nasadzenia można będzie przeobrazić w parki, skwerki, ogródki jordanowskie itp. Miasto potrzebuje pomocy mieszkańców i apeluje o współpracę w tym obszarze. To bardzo ważny krok w wyznaczaniu nowych trendów w strategii rozwoju miasta i zielonej infrastruktury - mówią działaczki.

Spotkania ze stroną społeczną będą odbywały się cyklicznie. Grupa „Bielszczanie Dla Drzew” przekonuje, że do przedyskutowania jest wiele kwestii. Zdaniem działaczek pieniądze pozyskane przez miasto w wyniku przeprowadzonych wycinek muszą być przeznaczane na cele ochrony przyrody, jako rekompensata strat ponoszonych przez mieszkańców, trzeba powołać ogrodnika miejskiego, zmienić kryteriów doboru firm wybieranych w przetargach do pielęgnacji drzew tak, aby nie tylko liczyła się cena ale również jakość i profesjonalizm, konieczna są regularna fachowa pielęgnacja i konserwacja drzew oraz podnoszenie kwalifikacji przez urzędników odpowiedzialnych za zieleń miejską poprzez uczestnictwo w szkoleniach. - Od roku sygnalizujmy konieczność objęcia ochroną pomnikową Alei Platanów przy ul. Cieszyńskiej. Do dziś nie została wykonana pełna opinia dendrologiczna - mówią działaczki.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Roman Imielski poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    remont Sobieskiego w Starym Bielsku pochłonął setki czy tysiace drzew min. na 2 szerokie chodniki którymi nikt prawie nie chodzi (wystarczyłby po jednej stronie). Drzew nie nasadzono żadnych. W Wapienicy ul. Dębowiec też autostrada nie wiadomo po co taka szeroka. Dziwie sie ze nie puscili chodnika/ścieżki ciut dalej wytyczajac je tak, zeby zostawic część drzew.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0