Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Niezależni.BB zabrali głos w sprawie samorządów. W swoim stanowisku piszą m.in., że wszystkie bez wyjątku partie rządzące Polską przez 20 lat od wejścia w życie reformy administracyjnej, przy rozdzielaniu środków na inwestycje regionalne są zadziwiająco zgodne ze sobą w pomijaniu miast średniej wielkości - byłych ośrodków wojewódzkich, takich jak Bielsko-Biała.

Może być bielskie, podbeskidzkie albo beskidzkie, bylebyśmy znowu mieli swoje województwo

- Fundusze przyznaje się miastom i gminom według klucza partyjnego, a nie realnych potrzeb danych regionów. Jednym z najważniejszych wyznaczników tego, czy dane miasto i region „zasługują” na dobrej jakości usługi publiczne, takie jak kolej aglomeracyjna czy hojnie finansowana uczelnia wyższa, jest ich status administracyjny, a dokładniej, to czy miasto jest stolicą województwa. Wszystkie bez wyjątku byłe miasta wojewódzkie, w których mieszka parę milionów osób w skali kraju, są pomijane przez partyjnych planistów z Warszawy czy ze stolic obecnych województw - piszą Niezależni.BB.

Ich zdaniem jedynym remedium na marginalizację średniej wielkości ośrodków miejskich byłoby opracowanie kompleksowej ustawy korygującej reformę administracyjną z 1999 roku i utworzenie specjalnego statusu dla byłych miast wojewódzkich, będących regionalnymi centrami życia gospodarczego, kulturalnego czy naukowego. - Bielsko-Biała pomimo udanego rozwoju gospodarczego ostatnich lat mogłoby osiągnąć znacznie więcej, gdyby decyzje o lokowaniu środków na rozwój regionów uwzględniały ich wielość i zróżnicowanie - uważają Niezależni.BB.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.