Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Policjanci z Bielska-Białej od blisko dwóch miesięcy odbierali zgłoszenia o kradzieżach paliwa dokonywanych na terenie miasta i powiatu bielskiego. Sprawca podjeżdżał zwykle osobowym samochodem i tankował paliwo do wielkich pojemników ukrytych w aucie. Za każdym razem działał w podobny sposób. Nim obsługa zdążyła się zorientować, że nie ma zamiaru płacić rachunku, złodziej odjeżdżał w nieznanym kierunku.

Jego łupem padał olej napędowy i benzyna o wartości od pięciuset do ośmiuset złotych, które później odsprzedawał. Kradzione paliwo stało się jego źródłem utrzymania. Na nagraniach z monitoringu stacji benzynowych zabezpieczonych przez policję pojawiał się ten sam mężczyzna, zmieniał jednak samochody, którymi przyjeżdżał.

Ukradł paliwo aż 11 razy

Kiedy było już pewne, że dokonuje ich ten sam złodziej, sprawą zajęli się śledczy z wydziału kryminalnego. Ustalili tożsamość sprawcy i namierzyli kryjówkę poszukiwanego bielszczanina, gdzie zatrzymali zaskoczonego 32-latka. Dodatkowo podczas zatrzymania znaleźli przy nim narkotyki.

Mężczyzna został przewieziony do policyjnej celi. Śledczy ustalili, że w przeszłości był już karany za podobne przestępstwa i siedział za nie w więzieniu. Na wniosek policjantów prokurator, który przedstawiał mu zarzuty aż 11 kradzieży paliwa i posiadania narkotyków, wystąpił do sądu z wnioskiem o aresztowanie. Sędzia nie miał wątpliwości, że powinien on trafić za kraty. Za popełnione przestępstwa mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.