Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przypomnijmy: rozpoczęła się już wycinka drzew wzdłuż torów na Śląsku Cieszyńskim. Koleje planują wyciąć około 4 tysięcy drzew rosnących przy linii nr 90 Zebrzydowice – Cieszyn. Zgodę na wycinkę drzew wydało cieszyńskie starostwo, przekonując, że nie było podstaw prawnych do wydania decyzji odmownej. Mieszkańcy walczą o uratowanie drzew. W poniedziałek ku ich rozpaczy zaczęto wycinać drzewa rosnące na terenie kolejowym przy ul. Czarny Chodnik w Cieszynie. Na miejscu pojawili się przedstawiciele Urzędu Miasta.

Trwa wycinka w Cieszynie

- Zażądałem wstrzymania prac i przedstawienia wszystkich dokumentów. Zapoznałem się z decyzją o zgodzie na wycinkę tych drzew, opinią ornitologiczną i mapami geodezyjnymi, na podstawie których określiliśmy granice terenów kolejowych i terenów gminnych. Ponadto strażnicy miejscy sporządzili notatkę służbową i dokumentację fotograficzną. Nie mamy podstaw prawno-administracyjnych do wstrzymania tej wycinki - wyjaśnia wiceburmistrz Cieszyna Przemysław Major.

Centrum miasta bez drzew? Teatr pokazuje mieszkańcom, jak to może wyglądać

Koleje planują także wycinkę drzew wzdłuż torów w Bielsku-Białej. Jeśli do tego dojdzie, będzie to katastrofa, bo drzewa wzdłuż torów to nieliczne, które rosną w tej części miasta. Mieszkańcy protestują i próbują uratować drzewa. Jedynym pewnym sposobem na powstrzymanie rzezi byłaby zmiana prawa. Dwa społeczne ruchy: Bielszczanie dla Drzew oraz Ratujmy Drzewa na Śląsku Cieszyńskim przygotowały petycję w sprawie zmiany przepisów, na podstawie których w całej Polsce wycinane są drzewa rosnące do 15 metrów od torów. Można ją podpisać tutaj.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.