Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do zdarzenia doszło w Soli. Dyżurny komisariatu w Rajczy otrzymał informację o potrąceniu tam rowerzysty. Na miejsce natychmiast pojechali policjanci. Jak wstępnie ustalili, kierujący samochodem, po pokonaniu łuku drogi zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie uderzył w prawidłowo jadącego rowerem 44-latka i uciekł z miejsca zdarzenia. Rowerzysta z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala.

Policjanci rozpoczęli ustalenia dotyczące tego, kto kierował samochodem. Niedługo po zdarzeniu, na jednej z posesji znaleźli auto, które miało uszkodzenia, wskazujące na to, że brało udział w tym zdarzeniu. Po chwili na posesję przyszedł 31-letni mężczyzna, który powiedział, że samochód ten użytkował jego 29-letni znajomy.

Śledczy dotarli do mężczyzny. Jednak wersja 31-latka się nie potwierdziła, a on sam został przewieziony do policyjnego aresztu. W toku prowadzonego postępowania policjanci ustalili, że to sam 31-latek kierował samochodem i był sprawcą potrącenia. Ponadto próbował wprowadzić w błąd policjantów, kierując podejrzenia na swojego kolegę. Postawiono mu już zarzuty. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.