Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Frasunek” Malickiego powstał w 2015 roku na ścianie kamienicy przy ul. Cieszyńskiej. Nawiązuje do postaci Chrystusa Frasobliwego, tematu powszechnego w sztuce ludowej. "Jednocześnie odwołuje się do franciszkańskiej postawy afirmującej naturę i czerpiącej z niej radość oraz spokój ducha i ciała. Ujmując rzecz w skrócie, to taki frasobliwy współczesny Franciszek. Zafrasowany niepewnym losem swoich mniejszych braci, jak np. znikających powoli z naszych miast wróbli" - czytamy w przewodniku po bielskich muralach wydanym przez Galerię Bielską BWA.

W mieście znikają pamiątki po PRL-u. Wiele z nich to wartościowe dzieła

Sztuka ulotna

Niestety, mural przestał istnieć. Został wykonany na kamienicy, którą czeka remont, trzeba poprawić ocieplenie. - Ten remont jest niezbędny, by poprawić komfort mieszkańców. Nie da się tego muralu ani zachować, ani przenieść na inne miejsce - mówi Malicki. - Trochę oczywiście jest mi przykro, ale sztuka ulicy ma to do siebie, że jest ulotna. Nie planuję malowania tego muralu w innym miejscu, nie miałoby to sensu - dodaje. Mówi, że za to chętnie namaluje w mieście kolejny mural.

Warto wybrać się na spacer i obejrzeć „Frasunek”, póki istnieje, bo to jeden z najładniejszych murali w mieście. Nie jest to pierwszy bielski mural, który zniknie z powodu remontu. Przestał istnieć np. mural samego Leona Tarasewicza na ścianie Gemini Parku nawiązujący do dzieła nieżyjącego bielskiego artysty Ignacego Bieńka i historii jego mozaiki na ścianie nieistniejącej już fabryki włókienniczej Welux.

Orientalny smok wyrósł na ścianie domu handlowego. Podoba wam się? [ZDJĘCIA]

Artysta zgodził się na zniszczenie muralu

Monumentalna mozaika o powierzchni pół tysiąca metrów kwadratowych powstała na ścianie fabryki Welux w latach 60. minionego wieku. Zawierała m.in. sceny z historii Polski oraz przeszłości Bielska-Białej: Do jej budowy Bieniek wykorzystywał elementy ceramiczne, szkło, piasek. Welux został zlikwidowany, na jego miejscu postanowiono zbudować Gemini Park. Pod koniec 2000 roku, w momencie gdy trwały dyskusje, co zrobić z mozaiką, firma rozbiórkowa wyburzyła ścianę, na której się znajdowała. To wywołało w mieście oburzenie, bielszczanie uznali to za barbarzyństwo.

W odpowiedzi właściciele Gemini Parku postanowili w jakiś sposób upamiętnić Bieńka i jego dzieło. Poprosili o pomoc Galerię Bielską BWA. W 2009 roku w Bielsku-Białej pojawił się znany i ceniony Leon Tarasewicz. Przy pomocy dwóch uczniów bielskiego liceum plastycznego artysta namalował na ścianie Gemini Parku blisko 150-metrowy mural. Zmieniające się kolorowe pasma nawiązują do czterech pór roku. Cena, jaką Gemini Park zapłacił za mural, była  tajemnicą. Kilka lat temu mural został zniszczony podczas rozbudowy Gemini Parku. Artysta wyraził na to zgodę.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.