Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przypomnijmy: 4 lipca, po południu, na terenie byłej cukrowni w Chybiu wybuchł pożar. Z ogniem walczyło kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej, a drogi w okolicy były zamknięte. Służby wojewody zaapelowały do mieszkańców Chybia oraz okolicznych miejscowości, by ci pozostali w domach i nie otwierali okien. Sytuacja była niebezpieczna, ponieważ kilka miesięcy wcześniej w jednej z hal byłej cukrowni ujawniono ścinki materiałów i około 350 pojemników z niebezpiecznymi, ciekłymi odpadami. Służby ustaliły, że halę wynajęła jedna z firm z Bielska-Białej. Prokuratura wszczęła śledztwo. Pożar wybuchł w czwartek, a dzień później miała się tam odbyć wizja lokalna.

Płonęły beczki z odpadami chemicznymi

- Z ogniem walczyło kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej, a żywioł został opanowany po kilkugodzinnej akcji ratowniczej. Policjanci zabezpieczali miejsce zdarzenia i kierowali ruchem, dbając o bezpieczeństwo zarówno ratowników, jak i mieszkańców - przypomina Krzysztof Pawlik, oficer prasowy cieszyńskiej policji.

Po ugaszeniu pożaru policjanci ustalili, że w hali magazynowej paliły się odpady tekstylne, tworzywa sztuczne oraz beczki i pojemniki z odpadami chemicznymi. Komendant powiatowy policji w Cieszynie powołał specjalną, kilkunastoosobową grupę, która zajmowała się wyjaśnieniem okoliczności pożaru. - Od początku śledczy brali pod uwagę hipotezę, że pożar nie był tylko zdarzeniem losowym. Intensywna praca operacyjna i działanie mundurowych szybko doprowadziły do ustalenia tożsamości osób, które mogły mieć związek z pożarem - informuje rzecznik.

Cztery osoby są zatrzymane po pożarze w Chybiu

Policjanci z Cieszyna już następnego dnia, w piątkowy wieczór, zatrzymali na terenie powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego trzy osoby, których działanie przyczyniło się do powstania pożaru. W poniedziałek 8 lipca zatrzymany został kolejny mężczyzna. 54-letni członek zarządu jednej z firm z województwa opolskiego zajmującej się wynajmem i zarządzaniem nieruchomościami. Mężczyźni w wieku 24-54 lat są mieszkańcami województwa opolskiego, a jeden z nich to mieszkaniec Dolnego Śląska.

Wszyscy zostali przewiezieni do Prokuratury Rejonowej w Cieszynie, gdzie usłyszeli zarzut doprowadzenia do pożaru zgromadzonych nielegalnie odpadów, przez co spowodowali zdarzenie, które zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Grozi im do 10 lat więzienia. Zatrudniający ich mężczyzna usłyszał dodatkowo zarzut nielegalnego usuwania niebezpiecznych odpadów.

Koszt utylizacji odpadów zgromadzonych w hali został wstępnie wyceniony na około 800 tysięcy złotych. Mężczyźni złożyli wyjaśnienia w tej sprawie. Dwóch z nich na wniosek prokuratury decyzją sądu zostało aresztowanych na trzy miesiące.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.