Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dyżurny komisariatu w Wiśle otrzymał informację o wywróceniu samochodu w lesie. Ze zgłoszenia od świadków zdarzenia wynikało, że terenowe mitsubishi stoczyło się ze skarpy w pobliżu szlaku turystycznego.

Do miejsca zdarzenia oddalonego o kilka kilometrów od głównej drogi można było dotrzeć tylko leśnym duktem. Policjanci wspólnie ze strażakami dotarli na miejsce quadem. Okazało się, że 44-letni kierowca zdążył o własnych siłach opuścić przewrócony samochód. Był pod wyraźnym wpływem alkoholu. Urządzenie do pomiaru trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Do grudnia tego roku obowiązywał go też sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

Mieszkaniec gminy Milówka odpowie teraz przez sądem za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości, niestosowanie się do sądowego zakazu oraz wykroczenia związane z jazdą samochodem w lesie. Za popełnione przestępstwa może trafić do więzienia nawet na pięć lat. Sąd może dodatkowo orzec dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz kilkunastotysięczną karę pieniężną.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.