Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do zdarzenia doszło w sobotę po południu w Bielsku-Białej. Według wstępnych informacji bielscy policjanci około 15.15 w rejonie skrzyżowania ul. Andersa i Partyzantów próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę forda. Mężczyzna jednak nie zareagował i zaczął uciekać.

Policjanci ruszyli w pościg ul. Andersa. W pewnym momencie uciekinier zjechał z niej na drogę gruntową, zawrócił i próbował rozjechać funkcjonariuszy, którzy chcieli go tam zatrzymać. Policjanci odskoczyli na bok i oddali strzały w kierunku forda.

Policyjny pościg w Bielsku-Białej

Kierowca ponownie wjechał na ul. Andersa i w rejonie jej skrzyżowania z ul. Francuską doprowadził do zderzenia z trzema innymi samochodami. Policjanci zobaczyli, że jest ranny, i próbowali go reanimować aż do przyjazdu karetki pogotowia, której ekipa zajęła się mężczyzną. Reanimacja nie przyniosła jednak skutków. Uciekinier zmarł.

Jak wyjaśnia asp. Ilona Michalczyk, rzeczniczka bielskiej policji, mężczyzna miał 40 lat. Nie miał stałego miejsca zamieszkania, był poszukiwany i nie miał prawa jazdy. Przyczynę jego śmierci wyjaśni sekcja zwłok.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.