Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przypomnijmy: tylko w tym roku na wycinkę drzew rosnących w odległości do 15 metrów od torów kolejowych oraz wykonanie pasów przeciwpożarowych tam, gdzie ich jeszcze nie ma, spółka PKP Polskie Linie Kolejowe przeznaczyła 34,5 mln zł.

Drzewa wycinane są w całej Polsce. Wycinka rozpoczęła się już m.in. na Śląsku Cieszyńskim, tam pod topór ma iść 4 tysiące drzew, także tych rosnących na terenie zabytkowego centrum Cieszyna. Zgodę na wycinkę drzew rosnących przy linii nr 90 Zebrzydowice – Cieszyn wydało cieszyńskie starostwo, nie było podstaw prawnych do wydania decyzji odmownej.

Centrum miasta bez drzew? Teatr pokazuje mieszkańcom, jak to może wyglądać.

Koleje planują także m.in. wycinkę drzew wzdłuż torów w Bielsku-Białej. Jeśli do tego dojdzie, będzie to katastrofa, bo drzewa wzdłuż torów to nieliczne, które rosną w tej części miasta, a to samo centrum. Mieszkańcy protestują i próbują uratować drzewa, przygotowali m.in. petycję w sprawie zmiany przepisów, na podstawie których w całej Polsce wycinane są drzewa rosnące do 15 metrów od torów.

Trzeba zmienić prawo

W obronę drzew włączyli się także samorządowcy ze Śląska Cieszyńskiego. Podczas niedawnej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że w Polsce posadzonych zostanie 500 milionów drzew.

- Po co więc wycinać te, które już rosną? - pytają samorządowcy.

Z inicjatywy burmistrz Cieszyna Gabrieli Staszkiewicz oraz cieszyńskiego starosty Mieczysława Szczurka powstało pismo do premiera z prośbą o podjęcie pilnych prac zmieniających przepisy tak, by wycinane były tylko drzewa rosnące do 5 metrów przy torach i uzależnione to było od tego, czy faktycznie stwarzają jakiekolwiek zagrożenie. Samorządowcy ostrzegają, że wycinka zagraża klimatowi i jakości życia mieszkańców. Nigdzie w Europie przepisy nie są tak bezwzględne dla drzew.

- Nasz kierowca jeździł, zbierając podpisy - mówi Sylwia Pieczonka z cieszyńskiego starostwa. Podpisali się wszyscy wójtowie i burmistrzowie ze Śląska Cieszyńskiego, oprócz Mirosława Sitki, burmistrza Skoczowa, którego podpisu do tej pory na piśmie brakuje.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.