Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Patrol straży miejskiej przejeżdżając ulicą Bielską w Ligocie zauważył w wiacie PKM dwóch mężczyzn. Jeden z nich klęczał i pisał markerem po ławce, natomiast drugi z nich przyglądając się jego czynom spożywał sobie spokojnie piwo – relacjonują strażnicy miejscy z Czechowic-Dziedzic.

Ujęty na gorącym uczynku mężczyzna – pomimo tego, że trzymał w ręce markery – nie chciał się przyznać, że to on zdemolował ławkę. Po chwili jednak przyznał się, że to on wypisywał wulgaryzmy.

- Mężczyzna twierdził, że zmyje te napisy, lecz markery, których użył były tak trwałe, że nie można było tego zmyć – podkreślają strażnicy.

Na miejsce przybył także patrol policji. Podczas wylegitymowania obu mężczyzn okazało się, że kolega wandala miał przy sobie dwa nienależące do niego dowody osobiste. Twierdził, że dokumenty znalazł w śmietniku.

O wymiarze kary dla wandala zadecyduje to na ile kosztowne były spowodowane przez niego szkody. Jego kolega otrzymał mandat za spożywanie alkoholu w miejscu zabronionym. Policja zabezpieczyła także posiadane przez niego dowody osobiste.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.