Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dramat rozegrał się w Łysinie koło Żywca. O leżącym w oczku wodnym 68-latku z Rybnika poinformowała żona, także rybniczanka. Wszystko rozegrało się na prywatnej posesji małżeństwa. 

Na miejsce przybył śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który zabrał mężczyznę do szpitala. Niestety, lekarz w szpitalu orzekł zgon 68-latka. 

Sprawą zajmuje się teraz prokuratura w Żywcu, która zleciła sekcję zwłok by ustalić dokładne okoliczności tego zdarzenia. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.