Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Grupa Rekonstrukcji Historycznej „Beskidy” działa od 2013 roku, główny cel to przywracanie pamięci o „żołnierzach wyklętych”, zajmuje się m.in. edukacją, szkoleniami, organizowaniem uroczystości patriotycznych oraz „szerzeniem pojęcia dumy narodowej, szczególnie wśród młodego pokolenia”, grupa bierze m.in. udział w Marszach Żołnierzy Wyklętych, w którym w Bielsku-Białej idą m.in. kibice BKS oraz działacze ONR.

Atrapy granatów w przedszkolu

Przypomnijmy: członkowie grupy przeprowadzili pokaz historyczny dla dzieci z przedszkola integracyjnego nr 2 w Bielsku-Białej opowiadając o polskich żołnierzach w oddziałach leśnych oraz pokazaliśmy przykładowe uzbrojenie i umundurowanie, jakim dysponowali. Dzieci wykazywały duże zainteresowanie, co nas niezmiernie ucieszyło. Dziękujemy za serdeczne przyjęcie – pochwalili się rekonstruktorzy na Facebooku. Wrzucili m.in. zdjęcia, jak przedszkolaki trzymają w rękach atrapy broni, m.in. granaty i karabiny.

Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Głos w sprawie wizyty w przedszkolu zabrał m.in. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych uważając, że to skandaliczne wydarzenie. Nie tylko działacze ośrodka są oburzeni. – Czy was ludzie ta PiS-ideologia wszelkiej głupoty pozbawiła mózgów? Ustawiacie karabiny do zdjęcia lufami w kierunku dzieci, jak do rozstrzelania albo tłumaczycie dzieciom sposób działania tak podstawowych narzędzi śmierci dla dziecięcej zabawy i jeszcze dumnie opisujecie, że to w zamian za tolerancję dla osób o innej preferencji seksualnej?! Co będzie następne? Zabawa w egzekucję? – napisał na Facebooku pułkownik Adam Mazguła.

Wojsko broni rekonstruktorów

Ireneusz Pająk, komendant Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Beskidy” zapowiedział, że z „Wyborczą” rozmawiać nie będzie.

Przedszkole integracyjne nr 2 to miejska placówka. Małgorzata Jania, dyrektorka przedszkola wysłała mediom oświadczenie, w którym napisała m.in., że pokaz odbył się w ramach zbliżającej się 101. rocznicy obchodów Święta Niepodległości, a przekazywane treści miały charakter informacyjny i nie propagowały treści ani zachowań agresywnych. Podobne w treści oświadczenie wydała Rada Rodziców również zapewniając, że spotkanie nie miało agresywnego czy ksenofobicznego charakteru.

W Wojskowej Komendzie Uzupełnień w Bielsku-Białej odbyło się spotkanie z Ireneuszem Pająkiem. – Spotkanie to miało szczególne znaczenie dla wojskowego komendanta uzupełnień w Bielsku-Białej ze względu na dewizę Wojska Polskiego, jak również jego własną „nikogo nie zostawiamy”. Komendant podkreślił swoje wsparcie dla grupy. Sparafrazował słynne powiedzenie, że „prawdziwych przyjaciół poznaje się pod ostrzałem” – takim, jaki właśnie dziś trwa w związku z przeprowadzonymi zajęciami – można przeczytać w komunikacie na stronie WKU. Dowiedzieć się z niego można także, że Pająk otrzymał pamiątkową monetę, taką samą, jaką wymieniają się między sobą dowódcy wojskowi – bracia w walce, na spotkanie także „doprecyzowano sposób działania w przypadku dalszej krytyki”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.