Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do tragedii doszło w nocy z 25 na 26 listopada na Kazalnicy Mięguszowieckiej podczas biwaku. Mężczyzna prawdopodobnie poślizgnął się i spadł w przepaść. Gdy nie wrócił do namiotu, znajomy, z którym biwakował, zaalarmował TOPR. Niestety, gdy ratownicy dotarli do 27-latka, ten już nie żył.

Paweł Burdyl był ratownikiem Grupy Beskidzkiej GOPR. Wspinał się nie tylko w Tatrach, ale zdobył m.in. Elburs i Kazbek. Mężczyzna pracował w Komisariacie Policji w Jordanowie. Był zapalonym narciarzem, reprezentował Komendę Powiatową Policji w Suchej Beskidzkiej, odnosząc znaczące sukcesy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.