Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ostatnim czasie na terenie województwa śląskiego doszło do kilku prób oszustwa sposobem „na listonosza”. Jak działają oszuści? Podobnie jak przy wykorzystaniu metod na tzw. wnuczka lub policjanta. Tym razem nie informują jednak o rzekomym wypadku lub aresztowaniu członka rodziny. Przestępcy dzwonią do osób starszych i podają się za policjanta lub prokuratora, twierdząc, że prowadzą akcję przeciwko nieuczciwemu listonoszowi.

Przekonują rozmówcę, że listonosz obsługujący ich rejon jest oszustem. Wypytują, czy starsza osoba odbiera jakieś świadczenia, np. rentę lub emeryturę w gotówce. Jeśli tak, to chcą, aby po odebraniu ich od listonosza przekazać je oszustowi.

Oszuści szantażują starsze osoby

- Oszuści dzwonią na telefon stacjonarny, a numery wybierają z książki telefonicznej. Rozmowę prowadzą w taki sposób, aby osoba oszukiwana uwierzyła, że rozmawia z prawdziwym policjantem, często podają, że są z komendy lub komisariatu w Bielsku-Białej. Nierzadko przekonują, że są z Centralnego Biura Śledczego albo z prokuratury - ostrzegają policjanci.

Dodają, że kiedy przestępcy wyczuwają, że osoba oszukiwana ma jakieś wątpliwości co do tożsamości dzwoniącego, bardzo często stosują szantaż emocjonalny, grożąc odpowiedzialnością karną za utrudnianie rzekomego śledztwa.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.