Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do zdarzenia doszło na ulicy Bystrzańskiej w Bielsku-Białej. 27-latek kierujący samochodem fiat seicento nie dostosował prędkości do warunków na drodze, stracił panowanie nad autem i wpadł na teren prywatnej posesji. Na szczęście nikt nie szedł chodnikiem, nikogo też nie było w ogrodzie, kierowcy nic się nie stało, ale płot uległ zniszczeniu.

To w przeciągu tylko kilku ostatnich dni już trzecie takie zdarzenie w tym miejscu. Mieszkańcy okolicy mówią, że na tym odcinku drogi kierowcy często przekraczają dozwoloną prędkość.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.