Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dyżurny straży miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach otrzymał zgłoszenie o bardzo dużym zadymieniu w jednym z budynków socjalnych przy ul. Legionów. Osoba, która dzwoniła do straży miejskiej, zaalarmowała, że mieszkańcy bloku nie mogą wyjść z mieszkań, ponieważ na klatce schodowej nie da się oddychać.

Na miejsce został pilnie skierowany patrol. Funkcjonariusze potwierdzili zgłoszenie. Okazało się, że cała klatka faktycznie była zadymiona. Strażnicy przewietrzyli ją i ustalili powód zadymienia. Jak się okazało, jedna z lokatorek postanowiła w piecu kuchennym rozpalić ogień wrzucając do środka ubrania, m.in. dżinsy oraz plastikowe odpady. Strażnicy wyjęli śmieci z pieca i ugasili je wodą.

Interweniujący funkcjonariusze nie kryli jednak zdziwienia, gdyż koło pieca lokatorka miała węgiel. Kobieta nie potrafiła wytłumaczyć, dlaczego paliła ubrania i inne odpady. Strażnicy ukarali ją mandatem w wysokości 500 zł.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.