Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do zdarzenia doszło w Ligocie w gminie Czechowice-Dziedzice. Sarenka została wydobyta ze ścieków przez strażaków. - Niedaleko jest ruchliwa droga. Możliwe, że sarna została wcześniej potrącona przez samochód i dlatego nie mogła sama wydostać się z rowu - mówi Sławek Łyczko, który wraz z żoną Agnieszką prowadzi Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Mysikrólik” w Bielsku-Białej.

Czechowice-Dziedzice współpracują z bielskim ośrodkiem, dlatego tutaj trafiło zwierzę. Sarna stanęła już na nogi, zrobiła parę kroków, ale nadal jest bardzo słaba. Dostaje leki przeciwbólowe, antybiotyki, oddycha tlenem. Trwa walka o jej życie. To młoda sarna, ma około roku.

Trwa zbiórka pieniędzy na zakup aparatu RTG, który niezbędny jest w ośrodku po to, by jak najszybciej móc postawić diagnozę. W takich przypadkach jak wypadki komunikacyjne często liczy się każda minuta. Więcej informacji o zbiórce.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.