Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W nocy ze środy na czwartek policjanci otrzymali zgłoszenie, że w kamienicy przy ulicy Komorowickiej w Bielsku-Białej doszło do podtrucia tlenkiem węgla. Na miejsce natychmiast pojechał patrol, a także ratownicy medyczni i strażacy.

Już po czterech minutach od zgłoszenia, jako pierwsi, przyjechali tam policjanci z Komisariatu IV Policji w Bielsku-Białej. Starszy posterunkowy Przemysław Kosiec i posterunkowy Artur Murzynowski od razu weszli do budynku, na klatce schodowej, przed wejściem do jednego z mieszkań, zauważyli leżącą kobietę i dziecko. Obie osoby miały objawy podtrucia tlenkiem węgla. W środku mieszkania policjanci znaleźli jeszcze trzy osoby - dwóch mężczyzn i dziecko. Jeden z mężczyzn był już nieprzytomny.

Pięć osób w szpitalu

Policjanci ewakuowali wszystkie osoby na zewnątrz budynku i przekazali je pod opiekę załogom pogotowia ratunkowego. Pomimo zagrożenia funkcjonariusze wrócili do budynku, by ewakuować pozostałych mieszkańców kamienicy.

Zatruciu tlenkiem węgla ulegli: 28-letnia kobieta, 31- i 34-letni mężczyźni oraz dwoje dzieci w wieku 11 i 10 lat. Wszyscy zostali przewiezieni do szpitali w Bielsku-Białej, a następnie do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Strażacy sprawdzili stężenie tlenku węgla we wszystkich mieszkaniach. Kiedy zagrożenie ustało, lokatorzy wrócili do swoich mieszkań. Policjanci wstępnie ustalili, że prawdopodobną przyczyną zaczadzenia była awaria piecyka gazowego.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.