Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W piątek po południu w Międzybrodziu Żywieckim ktoś zauważył ciało unoszące się na wodzie, na miejsce od razu wezwano straż pożarną. Strażacy wyłowili zwłoki, były już w stanie rozkładu.

To niemal na pewno zaginiony 24-letni mieszkaniec podbielskich Pisarzowic, którego od początku grudnia poszukiwali policjanci i rodzina. Mężczyzna wyszedł z domu 10 grudnia. Bliscy mężczyzny, którzy zaraz po jego zaginięciu zaalarmowali policję, informowali, że 24-latek może poruszać się szarym samochodem marki Skoda Fabia.

Samochód zaginionego 24-latka znaleziono w rejonie jeziora

Samochód ten został znaleziony w rejonie Jeziora Międzybrodzkiego, w środku nikogo nie było. Przez dwa dni kilkadziesiąt osób przeszukiwało okolicę, w akcji wzięli udział strażacy, motorowodniacy oraz policjanci z Bielska-Białej, Żywca i Katowic. Mężczyzna nie został odnaleziony. Akcję wznowiono kilka dni temu, również bez rezultatu.

Sprawą zajmuje się policja pod nadzorem prokuratury. Ostateczna tożsamość mężczyzny oraz przyczynę jego śmierci wyjaśni sekcja zwłok.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.