W poniedziałkowe poranki po najeździe setek grzybiarzy beskidzkie lasy wyglądają strasznie. Ludzie zostawiają po sobie rozdeptane grzyby, papierki po batonach i puszki po piwie. Barbarzyńskie obyczaje prezentujemy także zbierając grzyby na Słowacji, gdzie serdecznie mają nas dość.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.